turystka na nieustających wakacjach
wtorek, 31 stycznia 2006
Rankiem w spozywczaku

Wystepuja: pani sklepowa, matka dzieciom i piecioletnie bliznieta.

Pani sklepowa uderza piescia w kase, nucac pod nosem. W tle leci muzyka z radia. Znany przeboj. Dzieciaki zaczynaja spiewac radosnie. Matka dzieciom pakuje zakupy do koszyka.

pani sklepowa: "oo, ktos tu widze, zna caly tekst na pamiec! czy to wlasnie ta piosenke spiewa wasza mama zawsze po pijaku?

Mnie rozpieprzylo z ranca.

14:01, lacorsa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 stycznia 2006
125 milionow

No i 100 moich milionow funtow poszlo w pizdu away. Pocieszyc sie mozna jedynie tym, ze kasy nikt nie zgarnal, co oznacza, ze w przyszly piatek jest kumulacja i 125 ciezarowek z pieniachami naznaczonymi fizjonomia krolowej Elzbiety bedzie na mnie czekac.

Keep it real

Tymczasem jutro mamy NAJT UT co w wolnym szkockim tlumaczeniu oznacza, ze cala knajpa wychodzimy z knajpy aby oddac sie masowej poniewierce i uposledzeniu w innej knajpie na koszt szefa. To taki opozniony w rozwoju "sledzik zakladowy".

10:18, lacorsa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 stycznia 2006
ich troje

Mieszkamy we troje: ja i dwoch facetow. Jeden jest czyms wypchany, pluszem obity, ma metr piecdziesiat, duze uszy i oczeta z plastiku. Madry jest, w ogole sie nie odzywa i nie marudzi (pewnie dlatego, ze sie nie odzywa). Drugi jest prawdziwy i czasem sie odzywa. Przytocze z wczoraj:

"Ja nie pozwole na to, zeby ci bylo zimno, szczegolnie w cycki".

" Ja ci nie ufam, bo potem wpadnie paru kolesi i wymorduja cala wies"-

(niestety takiej wladzy nie mam, azeby jacys kolesie lecieli na moje skiniecie i wyzynali cale wsie, komentarz dotyczyl wybieranych przeze mnie filmow do wieczornego ogladania)

14:46, lacorsa
Link Dodaj komentarz »
sto milionow
Dzis w ichniejszym totolotku przewidywana pula to 100 milonow funtow. No przeciez jak ktos to wszystko zgarnie to ciezarowkami sie bedzie musial wywozic z cala ta makulatura. Ja natomiast mam przeczucie, ze to wlasnie moj dzien nastal, caly jeden los zakupilam i czekac bede do wieczora, aby oddac cyfrzaka biednym, gdy sie okaze ze juz stac mnie na to, aby go wiecej nie uzywac.
10:28, lacorsa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 26 stycznia 2006
Luksus niekorzystania z cyfry
Kiedy juz bede bogata, wtedy nie tkne cyfrzaka nawet palcem od lewej nogi. Bo bedzie mnie stac na to, zebym wiecej nie musiala z niego korzystac. Luksus niekorzystania z cyfry oznaka lepszego zycia. A jeszcze pare lat temu bylo na odwrot.
13:52, lacorsa
Link Dodaj komentarz »
poranne impresje

sobota, 21 stycznia 2006
z przypadkow Karrin
Karrin sobie dorabia. Sprzata u jakiejs baby. Ta baba ma ze trzydziesci, bogatego meza, kasy w brod i jezdzi sobie na weekendy do Marbelli. I rozne takie swiecidla ma. Pare tygodniu temu zapodziala jedno z nich- bransoletke, wazna dla niej, podobno. Poszukiwania zakonczyly sie fiaskiem, bransoletka zapadla sie pod ziemie. Wczoraj, Karrin znowu poszla do niej robic porzadki, zaczela wrzucac ciuchy do pralki i ...z brudnej skarpetki wypadlo owo swiecidlo. Historia zakonczyla sie tak: damesa wniebowzieta, szarpnela sie i wyciagnela z kieszeni plik banknotow, ofiarowawszy Karrin nagrode w wysokosci 350 funtow za znalezisko. Albowiem swiecidlo warte bylo 10 000. Funtow.
10:52, lacorsa
Link Dodaj komentarz »