turystka na nieustających wakacjach
wtorek, 06 stycznia 2009
krioterapia po lubelsku

Musicie sobie kupić mieszkanie z centralnym ogrzewaniem - mądrzy się moja madre przez telefon. Taaa, kupcie se...Przecież cały czas próbuję trafić szóstkę w totolotka, ale nie za bardzo mi wychodzi, choć na pocieszenie wydrapałam ostatnio dychę. A i tak za te potencjalnie wygrane miliony wolę domek nad oceanem zamiast centralnego ogrzewania. Zimno. Po kwadracie pomykam w podwójnym dresie i czapce na głowie. Z ciekawostek to zamarzły nam drzwi wejściowe do kamienicy. Listonosz po nieudanej próbie dostania się na klatkę wcisnął pocztę pod kartkę z komunikatem zawieszoną na podwórku. A niech se wsadza te listy nawet i pod drzewo, wcale mi się nie chce oglądać tego rachunku za prąd, który przyjdzie. Idę się przejść, zapodam sobie ekstremalną krioterapię za friko.