turystka na nieustających wakacjach
wtorek, 30 listopada 2010
Szkocja, dzień dziewiąty

.

Nawet, gdybyśmy chcieli zostać dłużej, pogoda nie sprzyja biwakowaniu. Leje od dnia poprzedniego ciągiem i nie zanosi się na poprawę. W Tobermory nie ma campingu, więc parkujemy naszą "sypialnią" w centrum miasta - w porcie, pomimo zakazu. Nie ma tłumów, więc udaje się nam nielegalnie przespać noc w marinie bez żadnych problemów. Poza tym część nocy spędzamy w pobliskim pubie oglądając występ kapeli z sąsiedniej wyspy. Wartym odnotowania jest fakt, że koleś grający na dudach wyglądał jak z reklamy Marlboro (według Karrin) i nie widziałyśmy jeszcze nikogo, kto tak dobrze wygląda w spódnicy:) Co by chłopaki nie zagrali to i tak koncertowi towarzyszyły piski i ogólny ślinotok lokalnych dziewcząt. Taki frontman to prawdziwy skarb marketingowy dla zespołu.

powrót

Po raz kolejny lądujemy w Oban, jednak znowu tylko przejazdem, więc tradycyjnie już "strzelam przez okno". Miasto jest warte dokładniejszych oględzin, więc obiecuję sobie, że kiedyś tu wrócę.

Na trasie trafiamy przypadkiem na gustowną kapliczkę, w której poza nami nie ma żywego ducha (oprócz ducha Bruce'a)

                           c.d.n.

sobota, 27 listopada 2010
Szkocja, dzień ósmy

Isle of Mull

Porankiem ekipa uzupełnia niedobór kofeiny w organizmach, zwija cygański obóz i rusza na prom. A na promie najbardziej cieszę się z prądu:) bo w końcu mogę zgrać zdjęcia z aparatu i "uwolnić pamięć".

Za plecami Oban, przed nami wyspa Mull...

Jedziemy w kierunku Tobermory, po drodze mijamy wysyp hiszpańskich turystów ganiających po polu za krowami

Tobermory było dla mnie pechowe. Okazało się (po powrocie) że niechcący unicestwiłam cały folder z najlepszymi zdjeciami z miasteczka. Szkoda mi:(

Miasteczko było kolorowe, bajkowe, ale ...ciasne. "Jedźmy do Calgary" - zaproponował Jake.

                             Calgary Bay

Na długo po tym, jak przykleiła się do nas watacha pociesznych kojotów na plaży (każdy z innej parafii, ale głównie z tych "puniowatych") i zaraz po tym, jak na chwilę zaświeciło słońce nad zatoką, nadeszła burza

     

A podczas burzy ludzie różne rzeczy robią. Niektórzy obserwują deszcz z bezpiecznego schowka w samochodzie, inni idą góry zdobywać w ...gumiakach bez pięt. Konsekwencją nadmiaru świeżego powietrza i dzikich wrażeń był nagły powrót do miasta.

                              c.d.n.