turystka na nieustających wakacjach
środa, 24 grudnia 2008
święta z artefaktem
Wszystko przez to, że parapety robią kanciaste i twarde zamiast okrągłe i obite pluszem. Tak się niechcący walnęłam w dekiel, że aż w drugim pokoju było słychać huk. Wigilijny dzień spędziłam na izbie przyjęć z podejrzeniem pęknięcia czaszki. Po wszelakich badaniach i tomografiach wyszło jednak, że całym szczęściem łepetyna jest w całości, a to co wcześniej pan doktor wziął na zdjęciu za pęknięcie, to cyt. "taki artefakt". Pod choinkę dostałam piękne zdjęcie mojej dyni wraz z artefaktem.
środa, 17 grudnia 2008
paranoje dnia powszedniego

W związku z niecodziennym znaleziskiem w kamienicy mieliśmy wczoraj szczegółową kontrolę instalacji gazowej w całym budynku. Bo nie wiadomo, czy ci ludzie nie byli zaczadzeni. Przy okazji wyszło, że u nas w mieszkaniu ulatnia się gaz. I to sporo się ulatnia. Natychmiast trzeba dzwonić po gazownika i niech poprawia, bo tu z tej rury leci- zalecił kominiarz. Gazownik powiedział, że dopiero w piątek może przyjechać. Dzwoń do niego jeszcze raz i powiedz, że ja mam gdzieś umieranie w szlafroku na fotelu! Niech przyjeżdża dziś, nawet w nocy!- krzyczę Św. Robkowi do słuchawki. Nic ci nie będzie, przecież nie mamy fotela, ani nawet szlafroka- uspokaja Święty- Zakręć wajchę pod piecykiem i się nie przejmuj. Weź tu się nie przejmuj- trupy obok w wannach i fotelach, gaz mi sie w domu ulatnia + moja wybujała wyobraźnia = histeria maksymalna. Nie będę się kąpać w takim razie- ostrzegłam- poczekam, aż wrócisz z pracy, żebyś mnie mógł sprawdzać w tej wannie co 5 minut. W międzyczasie sąsiad zapodał informację dnia - W łazience mi śmierdzi- stwierdził, prowadząc mnie w tamtym kierunku celem demonstracji owego smrodu. O nie, sam sobie otwieraj i sam się przyglądaj- odwróciłam się na pięcie. Spokojnie, to z wentylacji chyba, wydłubałem tu koło prysznica, żeby lepszy dostęp był, śmierdzi tu z tej szczeliny konkretnie...Gazownik natomiast zmienił zdanie i przyjedzie dwa dni wcześniej nas uratować. Właśnie na niego czekam.

Wesołych i spokojnych świąt...(jak będą)

sobota, 13 grudnia 2008
CSI LUBLIN
Wieczorem pewnie powiedzą w tv o dwóch sztukach trupów znalezionych w mieszkaniu w centrum Lublina. Tak, to u mnie w bloku...Przykra sprawa. I śmierdząca, bo jedne zwłoki były siedzące w fotelu a drugie pływające (w wannie) od ponad tygodnia.