turystka na nieustających wakacjach
piątek, 09 kwietnia 2010
na tropie manekinów

Jezuuu, jak ja się nie umiem ubrać! Najgorzej jest, gdy trzeba skompletować jakieś odzienie gustowno-wizytowe. Właśnie nadszedł ten czas...Za tydzień idę na ślub, wprawdzie do roboty idę, a nie rosół jeść i wódką zakąszać, ale w dresie przecież nie polecę, bo mi ksiądz legitymację wjazdu do kościoła anuluje. Święty Robek już zna moje zdolności do kupowania rzeczy, które oddzielnie są może i ładne, ale w kupie kompletnie do siebie nie pasują, więc wymyślił taki oto system: "Ty weź przejdź się po sklepach i obserwuj manekiny na wystawach. Jak ujrzysz takiego, który ładnie jest przyodziany, to leć do sklepu i bierz wszystko identyczne co na tym manekinie. Jak jemu wszystko pasuje, to i tobie musi."