turystka na nieustających wakacjach
wtorek, 14 października 2008
tajemnicze znalezisko

Wyskanowałam ci ja ten zaginiony w akcji negatyw, co to miał być kolorowy,  a okazało się inaczej a tam takie kwiatki, że ja nie wiem skąd to, gdzie to, co i jak i po co. Ewentualnie mogę się domyślać

     

     

     

     

     

     

I na koniec złota lubelska jesień- trzeba sobie tylko kolory wyobrazić;)

      

     

Grawitacja mi nie służy...
niedziela, 05 października 2008
złota polska jesień
Mam w posiadaniu taki jeden mały fajny stary aparacik. Przyznać się muszę, że rzadko nim ostatnimi czasy zdjęcia robię. Wygrzebałam go dziś z pudła, załadowany był, zabrałam go ze sobą w miasto, żeby negatyw, co już może od dwóch lat tam siedzi nieskończony, dopstrykać. Ciekawe co tam w środku siedzi...Kompletnie nie mam pojęcia, dowiem się, jak wywołam. Ciepły i słoneczny dzień dziś mieliśmy, więc polską złotą jesień zaczęłam uwieczniać. Szukałam żółci, czerwieni, liści opadających, soczystych kolorów najbarwniejszej pory roku. Dopstrykawszy do końca, wybebeszyłam starą nikonowską efemkę, a w środku...a w środku był czarno biały film:) Nie ma to jak kolory jesieni w wersji black & white...